» jesteś tutaj » · wiadomości · Od morza do Tatr - relacja z wycieczki

Od morza do Tatr - relacja z wycieczki

Komentarze (5)

Od morza do Tatr

fot. "wója-walek"

Zbyszek, popularny "Wója-Walek" podesłał swoje wrażenia z wycieczki jaką odbył z Bogusiem. Zapraszam do przeczytania ;-)

W niedzielę 30 sierpnia kilka minut po godz. 9.00, wspólnie z Bogusiem, na swoich rumakach, ruszyliśmy do Oświęcimia. To pierwszy przystanek na naszej trasie. Pogoda - wymarzona. Po krótkich przystankach na tankowanie, dotarliśmy do miejsca naszego noclegu.


(fot. "woja-walek" ˆ©)

Następnego dnia rano zwiedzanie obozu zagłady w Oświęcimiu. Przyznam, że nikt z nas wcześniej w swoim życiu jeszcze tu nie był. Każdy z nas miał w głowie obraz tego nieludzkiego miejsca. Znaliśmy je z książek, historii, czy filmów. Z przewodnikiem zwiedziliśmy ten nieludzki kombinat śmierci. Hałdy włosów, góry okularów, bucików dziecięcych, podpisanych walizek ludzi, którzy tu zginęli trafia do wyobraźni. Łaźnie, komory gazowe, cele w których w pozycji na stojąc więźniowie stali całą noc, po czym następnego dnia ruszali do ciężkiej pracy, piece krematoryjne, szubienice, wieże wartownicze, ogrodzenia z drutu kolczastego,- robią wrażenie nawet po upływie lat. Oby nigdy więcej!


(fot. "woja-walek" ˆ©)

Po południu w upalny dzień odwiedzamy Wadowice. kościół do którego uczęszczał Karol Wojtyła. Odszukujemy miejsce słynnych kremówek. Przyznam, że co kilka metrów sprzedawane są "papieskie kremówki". Jemy obfity, smaczny obiadek, po czym próbujemy "wcisnąć" po kremówce. Być w Rzymie i .... nie spróbować kremówki.

W Nowym Targu serdecznie witani jesteśmy przez rodzinę Bogusia. Wszyscy bardzo gościnni i mili. Przeraża mnie obfitość i różnorodność pysznego jedzenia. Niedaleko naszego pensjonatu, odwiedzamy przemiłych ludzi: Elę i Józka. Zaskakuje mnie to, że wszyscy niemal znają mojego towarzysza podróży: Bogusia.


(fot. "woja-walek" ˆ©)

We wtorek z rana z kuzynem Bogusia Józkiem, jego kolegą Staszkiem, którzy byli naszymi przewodnikami na motocyklach, w czwórkę wyruszyliśmy na górskie szlaki wokół Tatr. Piękne, malownicze, kręte, bajeczne, wymarzone przez motocyklistów trasy. Góralskie chaty stare i nowe, z charakterystycznymi stromymi dachami, piękne góralskie drewniane kościoły. Zapach siana, rześkich strumyków w upalny dzień był dopełnieniem rozkosznych tras i widoków niczym z bajki. Nie wiadomo kiedy, wdrapaliśmy się na motocyklach w znajome mi skądś miejsce. Gubałówka. Kiedy ostatni raz wjeżdżałem tu kolejką górską, to w głowie się kręciło, gdy spoglądałem w dół. Teraz miałem okazję wjechać motocyklem. Super. Jakiś nie wiadomo skąd jakiś strażnik miejski, próbował uzmysłowić, że tu nie można wjeżdżać. Skończyło się na rozmowie. Po oscypku z żurawiną kiełbasce z grila z góralską kapustą, wspólnym zdjęciu, ruszyliśmy dalej. Ząb, Suche, Poronin, Bukowina Tatrzańska, Brzegi, Jurgów, Czarna Góra, Trybsz, Wyżne, Nidzice, Sromowce, Czorsztyn, Nadzamcze, Kluszkowce, Maniowy, Dębno, Harklową, - wróciliśmy do Nowego Targu. Można by tu starać się pisać wiele. Trzeba tam być, przejechać i zobaczyć to na własne oczy. Jak napisała to nasza koleżanka Basia na moim fb, Polska jest piękna! Kolacja wtorkowa się nieco przedłużyła. Serdecznie dziękujemy Staszkowi i Józkowi za poświęcony czas i "przeczołganie"nas tą trasą. Inaczej się jedzie, jak się zna drogę, zakręty a inaczej gdy się jej nie zna i nie wiesz, co cię czeka za zakrętem. Daliśmy radę. Super.


(fot. "woja-walek" ˆ©)

W środę rozsądek kazał nam pozostawić konie w stajni i na zwiedzanie Zakopanego pojechać autobusem. Śmieszna cena biletu 4 zł. Wjechaliśmy kolejką na Kasprowy wierch bez kolejki. U góry wszystko było jasne. Mgła na długość wyciągniętej ręki. Warto było. Krupówki, ryneczek pod dolna stacja Gubałówki, obiad, zakup pamiątek i powrót do bazy.

W czwartek wizyta u bacy. Zakup oryginalnych oscypków. . W Nowym Targu został u bacy, gdzie kupowaliśmy oscypki, mały owczarek podhalański, otrzymał imię BOGUŚ. Udajemy się na słynny stary targ w Nowym Targu. Ponoć nie jest to, co dziesiątki lat wstecz. Nie było górali w regionalnych strojach. Handel zwierzętami zamarł. Wszechobecna góralszczyzna w mowie, skóry, kurtki, wyroby z drewna, oscypki, chleb, kuta galanteria stalowa, nie spotykana u nas. Ceny w euro, pod klienta ze Słowacji. Bez tłumów i kolejek. Ciastko, kawa i żegnamy przemiłych Elę i Józka i Nowy Targ. dziękujemy Wam bardzo za bardzo miłą atmosferę i gościnę.


(fot. "woja-walek" ˆ©)

Zbaczamy z trasy. Mijamy Mszanę Dolną zajeżdżamy do Niedźwiedzia. Gdzie tu nie znają Bogusia??? Kawa, ciacho i przez Kasinkę , Kraków, Olkusz, Żarki, wpadamy na krótko do Olsztyna w Jurze Krakowsko Częstochowskiej. Wieczorem po wjeździe do Częstochowy, fotka przed klasztorem na Jasnej Górze. Uczta i nocleg u "Pawlików". W piątek zwiedzamy z Pawłem Jasną Górę. Byłem tu wiele, wiele razy. zawsze chętnie tu wracam i odkrywam nowe miejsca. Pogoda robi psikusa i pada. No i co z tego. Jest super. Wejście na wieżę, Zwiedzamy kaplicę cudownego obrazu, wały, skarbiec i chyba wszystkie możliwe miejsca. Tak pomału dobiega końca, nasza trasa "od morza do Tatr"

Wyruszamy juz w kurtkach i kombinezonach przeciw deszczowych, z dobrymi humorami do Gorzowa. Co mnie podkusiło przez Lodź, nie wiem. Zawsze kiedy przejeżdżam przez to miasto mówię sobie "nigdy więcej" Stało się. Koszmar. Przejazd przez to miasto trwał wieczność... Boguś dziękuję Ci za fajne towarzystwo, przygotowanie noclegów na południu, załatwienie przewodników - motocyklistów. Było super, fajnie. Tych, co tam nie byli zachęcam. Podpowiemy, co i gdzie warto zobaczyć. Pomożemy zaplanować trasę. Zachęcamy do zwiedzenia Zakopanego i okolic na motocyklu. Ja te wyprawę określam wycieczką życia!

Co pominąłem a nie wszystko da się opisać, opowiemy Wam, podczas spotkań.
Do zobaczenia na szlaku!
Zbyszek ps. "Wuja Walek"



pełna galeria » tutaj do obejrzenia »

GMMIŚ - Od Morza do Tatr fot. Zbyszek Kołecki

GMMIŚ - Od Morza do Tatr fot. Zbyszek Kołecki

GMMIŚ - Od Morza do Tatr fot. Zbyszek Kołecki

GMMIŚ - Od Morza do Tatr fot. Zbyszek Kołecki

GMMIŚ - Od Morza do Tatr fot. Zbyszek Kołecki

GMMIŚ - Od Morza do Tatr fot. Zbyszek Kołecki

Pełna galeria »

wyświetlono: 2762 razy.

Komentarze

Zapoznaj się z obowiązującymi zasadami jakich przestrzegamy »
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Grupa Motocyklowa MIŚ - gmmis.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzegamy jednak sobie prawo do ich usuwania, jeśli uznamy je za nieodpowiednie.


Zby 08.09.2015. 12:54

I oto chodzi , aby każda nasępna wyprawa była wyprawą życia. \"Górale\" jak posmakują jazdy górskiej to podnoszą poprzeczkę czyli za rok Alpy. Gratulacje dla organizatora .

Motocyklici Gorzowscy 09.09.2015. 17:29

Już w tą sobotę odbędzie się Ślub Ani i Dawida ,
Anie i Dawida pewnie wszyscy znają ze zlotów motocyklowych :)
Ślub odbędzie się o 16:30 w Białym kościółku przy ul Warszawskiej na Skrzyżowaniu :)
i zapraszamy wszystkich zmotoryzowanych na obstawe motocyklową :)
Oczywiście każdy dostanie na koniec %% :)
Zbiórka Motocyklistów o 16:20 na Statoilu na ul Warszawskiej oczywiście kto by się spóźnił do nas na Cpn dojechać i nas by tam już nie było to spóźnialscy podjeżdżają pod Kościół ;)

Gorzowscy Motocyklici 09.09.2015. 17:30

Już w tą sobotę odbędzie się Ślub Ani i Dawida ,
Anie i Dawida pewnie wszyscy znają ze zlotów motocyklowych :)
Ślub odbędzie się o 16:30 w Białym kościółku przy ul Warszawskiej na Skrzyżowaniu :)
i zapraszamy wszystkich zmotoryzowanych na obstawe motocyklową :)
Oczywiście każdy dostanie na koniec %% :)
Zbiórka Motocyklistów o 16:20 na Statoilu na ul Warszawskiej oczywiście kto by się spóźnił do nas na Cpn dojechać i nas by tam już nie było to spóźnialscy podjeżdżają pod Kościół ;)

Gorzowscy Motocyklici 09.09.2015. 17:31

Już w tą sobotę odbędzie się Ślub Ani i Dawida ,
Anie i Dawida pewnie wszyscy znają ze zlotów motocyklowych :)
Ślub odbędzie się o 16:30 w Białym kościółku przy ul Warszawskiej na Skrzyżowaniu :)
i zapraszamy wszystkich zmotoryzowanych na obstawe motocyklową :)
Oczywiście każdy dostanie na koniec %% :)
Zbiórka Motocyklistów o 16:20 na Statoilu na ul Warszawskiej oczywiście kto by się spóźnił do nas na Cpn dojechać i nas by tam już nie było to spóźnialscy podjeżdżają pod Kościół ;)

tan3g 09.09.2015. 18:19

chyba powinno być "w tę sobotę" a nie "w tą sobotę"...

Dodaj komentarz

* = wymagane pole

:

:

:


FB



Nasze cele »

Naszym celem jest skupienie niezrzeszonych miłośników ruchu motocyklowego.

Dlaczego "MIŚ" »

Dlaczego nazywamy się "MIŚ":

  • na przekór wszystkim angielskojęzycznym nazwom
Kontakt

Kontakt »

Jeżeli masz jakieś pytania, pomysły, sugestie daj nam o tym znać.